Nie płacz nad rozlanym mlekiem, czyli o błędach i metodzie NNW

Mistake

Błędy, potknięcia, pomyłki, gafy, uchybienia. Któż z nas ich nie popełnia… Z większą lub mniejszą częstotliwością i „stopniem poważności” zdarzają się każdemu: kaliber jednych jest niewielki, a innych umożliwiłby sprzątnięcie z powierzchni ziemi nawet sporej wioski. Mylimy się w szkole, w pracy, na drodze, w życiu rodzinnym i relacjach z obcymi. A to kogoś obrazimy, a to o czymś zapomnimy. Czasem coś zniszczymy, a czasem zrobimy komuś krzywdę lub inną przykrość. Bywa też, że zawalimy kontrakt na dwa i pół miliona…

Chcielibyśmy zawsze robić tak, żeby wszystko było dobrze? Oczywiście nie jest to możliwe. Poza tym popełniane błędy świadczą o tym, że coś robimy, coś próbujemy 😉

Co więc zrobić w obliczu błędu? Jak zachować zdrowe podejście i równowagę w stosunku do potknięć? Można zastosować coś, co nazwałem metodą NNW…

Metoda NNW

Nie jest to jakaś specjalistyczna metoda opracowana przez „amerykańskich naukowców” ani profesorów bądź psychologów. To coś, co znane jest raczej każdemu z nas, a co po prostu zebrałem i nazwałem 🙂

Jeśli NNW kojarzy ci się z ubezpieczeniami i motoryzacją, to dobrze 😀 Bo właśnie stąd zaczerpnąłem inspirację. Rozwinięcie tego skrótu – ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków – jakoś bardzo kojarzy mi się z błędami, czyli właśnie takimi „nieszczęśliwymi wypadkami” 😉

O co chodzi w tej metodzie? Oto trzy składowe:

N – NIE ROZPACZAJ – NAPRAW

Nie ma co płakać, gdy rozleje się mleko (czyli popełni błąd). Rozpaczanie i zamartwianie się nie da kompletnie nic, bo czasu się niestety nie cofnie. W zasadzie jedyne, co w takiej sytuacji pozostaje, to wziąć ścierkę i zebrać to, co wyleciało z garnka (czyli ponieść mniejsze lub większe konsekwencje). W miarę możliwości można też jeszcze spróbować naprawić albo załagodzić sytuację, chociaż akurat z tym czasami bywa różnie.

Spójrz zresztą na jeszcze jedną rzecz: jaki w ogóle sens ma rozpamiętywanie przeszłości, skoro:

  1. nie da się jej w żaden sposób cofnąć ani zmienić…
  2. a każda kolejna sekunda życia przynosi ci możliwość zmiany go o dowolny kąt – nawet o 180º? 😉

Szkoda czasu na bezproduktywne działanie.

Naprawa
Szalałeś i urwałeś tłumik? Napraw, a nie siedź w kącie rozpaczając 😉

N – NIE POWIELAJ

Popełnić błąd zdarza się każdemu. Świadczy to o podjętym działaniu. Popełnić go dwa razy w tej samej lub podobnej sytuacji? Jeszcze ewentualnie ujdzie. Ale powtórzyć go po raz trzeci lub kolejny? Nie, to nie świadczy już dobrze o błądzącym 😉

Więc jeśli wyleciało ci z garnka mleko, wstaw je jeszcze raz. Ale teraz ustaw mniejszy ogień, od czasu do czasu zamieszaj i chwilę postój przy kuchence, żeby po prostu przypilnować 😀

Wiąże się to z kolejnym punktem:

W – WYCIĄGNIJ WNIOSKI

Zastanów się, dlaczego popełniłeś dany błąd i co powinieneś zrobić, by w kolejnej takiej samej lub analogicznej sytuacji go nie powielić:

  • Czy nie miałeś wystarczającej wiedzy, jak zrobić daną rzecz i następnym razem – zgodnie z zasadą „kto pyta, nie błądzi” – lepiej będzie poprosić o pomoc osobę obeznaną z tematem?
  • Może się rozproszyłeś / zagapiłeś / zamyśliłeś / wystarczająco nie zastanowiłeś? Może najpierw przydałoby się solidnie popracować nad koncentracją?
  • A może popełniłeś błąd celowo, bo chciałeś kogoś skrzywdzić? Czy nie uważasz, że powinieneś naprawdę poważnie zastanowić się nad swoim postępowaniem i motywami oraz spróbować zadośćuczynić za wyrządzoną szkodę?

Cała naprzód

Życie nie jest sprintem, w którym nawet drobne potknięcie może totalnie wytrącić z rytmu i zadecydować o porażce. Życie jest maratonem, w którym można upaść – nawet poważnie i wielokrotnie – a mimo to podnieść się i jeszcze wygrać.

Maraton
Biegnij, biegnij. Do mety masz jeszcze kawałek drogi.

Jeśli więc popełnisz błąd, nie załamuj się. Wstań i pomyśl, co zrobić, by go nie powielić. I – wykorzystując zdobytą w ten sposób wiedzę – biegnij dalej 🙂

Bartosz F. Zdzienicki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *