Nie odpuszczaj cegiełki

Mur

Wyobraź sobie, że budujesz dla siebie dom. Wylewasz fundamenty, murujesz ściany, dach pokrywasz blachą. W pracę wkładasz mnóstwo sił i zaangażowania. Nic dziwnego, że czasami może brać cię ochota, by trochę odpuścić. Ale czy w swojej chęci, by wreszcie odpocząć, przyjdzie ci do głowy, by może nie pod całym domem wylać fundamenty? Może pominąć w ścianie trochę cegieł? Albo kawałek dachu zostawić bez pokrycia blachą? No bo przecież czy naprawdę musisz wykonać 100%? Przecież 95% to też całkiem niezły wynik…

A potem słyszy się w telewizji o katastrofach budowlanych i konieczności powołania komisji, która ustali przyczyny…

Coś mi się wydaje, że gdybyś nawet pomyślał o odpuszczeniu, to szybko zwalczyłbyś taką myśl. Przecież żeby dom był trwały, bezpieczny, ciepły i zdrowy, musi być wybudowany i skończony w całości. Każdy jego element, chociaż sam w sobie jest praktycznie mało znaczący, w całości razem z innymi daje ogromną wartość.

Budowa
Panowie dopiero budują. Hmm, a co robi ten gość pierwszy od prawej?!

Przełożenie na kwestię rozwoju osobistego

Jak przykład z budową domu można odnieść do rozwoju osobistego? Każda rzecz, która zbliża cię do celu, to jedna cegiełka: ten jeden dzień ćwiczeń, ten jeden artykuł, ta jedna lekcja języka obcego.

Co się stanie, jeśli raz odpuścisz? Teoretycznie nic. Najwyżej będziesz miał trochę wyrzutów, ale „przecież dzień nie zaszkodzi. Odpocząłem sobie trochę. Należało mi się”. Wiadomo, że może zdarzyć się taki dzień, że nie dasz rady. Nie będziesz na przykład fizycznie w stanie czegoś zrobić, chociażby ze względu na zmęczenie, chorobę lub jakieś zdarzenie losowe. Jeśli stanie się coś, na co nie masz wpływu, no to trudno. Gorzej, jeśli odpuścisz z własnej woli.

Przykład z życia

Jeśli czytałeś mój artykuł o opasce sportowej, to wiesz, że codziennie „robię kroki”. W momencie, gdy piszę te słowa, mam za sobą nieprzerwaną serię 57 dni, w których realizowałem mój cel – robiłem minimum 8000 kroków dziennie. W tygodniu nie jest to jakoś bardzo trudne. Samo pójście pieszo do pracy i powrót to jakieś 4500 kroków. Trochę jeszcze się pochodzi i jest ok. Co więc zrobiłem w sytuacji, gdy zaistniało realne zagrożenie, że kolejnego dnia nie osiągnę celu? (Razem z moją Martą wymyśliliśmy, że po południu po pracy wybierzemy się na grilla. Żeby było szybciej, pojedziemy do pracy na rowerze i tym środkiem lokomocji dostaniemy się też później na działkę. Ale takie rozwiązanie oznaczało, że przepadnie mi 4500 kroków!) Zaplanowałem poranny powerwalk. Wieczorem naszykowałem bluzę (lipiec w kalendarzu, ale nie za oknem…) i pozostałe ubrania oraz słuchawki. Wstałem o mojej stałej godzinie (4:00) i zamiast siadać przed laptopem, by pisać artykuł, ubrałem się i poszedłem na spacer. O 5:20, gdy wróciłem do domu, na opasce widniało już 6000 kroków. Bajka! Cel w kolejnym (58) dniu był już bardzo blisko.

Co by się stało, gdybym odpuścił? Gdybym pomyślał: „ech, no fajnie było. Ale dzisiaj nie dam już rady. Nie ma co się zabijać o statystyki. 57 to super wynik”? Pewnie żyłbym sobie dalej, świat by się nie zawalił, krowy dalej dawałyby mleko, jesienią liście spadałyby z drzew, a mój kot wciąż nieustannie domagałby się jedzenia. Stałoby się jednak coś jeszcze. Miałbym usprawiedliwienie, by kolejnym razem też odpuścić. Bo skoro przerwałem całkiem niezłą serię 57 dni, to czemu nie miałbym teraz przerwać serii 5 dni? „Eee, nie idę już dzisiaj ze śmieciami. Braknie mi 200 kroków. Trudno”.

Lenistwo
Tu ktoś usilnie pracuje nad krokami 😀

Powrót do kwestii rozwoju 😉

Jednorazowe odpuszczenie mogłoby bardzo negatywnie przełożyć się nie tylko na mój codzienny nawyk i narzędzie – robienie kroków – ale też i na cały stojący nad tym nadrzędny cel – zachowanie dobrej kondycji i zdrowia. Ta jedna godzina, którą wolałbym spędzić w domu siedząc z kawą przy biurku.

Tak samo sytuacja wygląda z innymi nawykami:

  • Z błahego powodu odpuść lekcję języka obcego, a kolejnym razem też znajdziesz powód, by nie zacząć nauki. Nauczysz się wtedy języka i zdobędziesz w życiu lepszą pracę?
  • Nie wyjdź dzisiaj z domu pobiegać ze względu na siąpiący deszczyk, a wkrótce odpuścisz, bo ci się po prostu nie będzie chciało. Zachowasz dobrą kondycję?
  • Wolisz pospać jeszcze godzinkę? Nie wstań rano i nie pisz tego cotygodniowego artykułu na bloga. Na pewno zachwycisz czytelników swoją regularnością i zaangażowaniem.

Odpuść sobie położenie jednej cegiełki, a twoja motywacja osłabnie. Ale działa to też w drugą stronę: mimo jakiegoś problemu lub „niechcioła” zrób wszystko, by położyć tę jedną cegiełkę, a kolejnym razem, gdy sytuacja może będzie o wiele poważniejsza, też będziesz potrafił się zmobilizować i nie dasz za wygraną.

Bartosz F. Zdzienicki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *