Nie bój się śnić z rozmachem

Taki widok

You mustn’t be afraid to dream a little bigger, darling.

Pamiętasz tę scenę z filmu „Incepcja” Christophera Nolana? Na jednym z poziomów snu bohaterowie ukrywają się w magazynie. Arthur (w tej roli świetny Joseph Gordon-Levitt) próbuje zestrzelić wrogów atakujących z dachu budynku. Ostrzał z karabinu nie przynosi jednak żadnych korzystnych z punktu widzenia bohaterów skutków. Podchodzi wtedy do niego Eames (tutaj świetna kreacja Toma Hardy’ego), wypowiada słowa stanowiące powyższy cytat i zarazem tytuł tego artykułu, po czym strzela do wrogów z granatnika, co daje o wiele efektywniejszy (i efektowniejszy) rezultat 😀

Życie to nie je… film. Czy na pewno?

„Film filmem, ale w życiu wygląda to zupełnie inaczej”. Serio?

(No z jednej strony tak, bo nie można sobie tak bezkarnie postrzelać z granatnika…) 🙁

Jak jednak możemy te słowa z filmu przełożyć na życie codzienne? Krótko mówiąc: nie ograniczając się do tego, co już mamy, a także nie ograniczając się w swoich celach, planach i marzeniach.

Trochę więc o obawach 😉

Przezwyciężanie obaw

Możemy się obawiać, że nasze śmiałe działanie nie przyniesie rezultatu. Możemy, ale nie powinniśmy. Bo co tak naprawdę się stanie, jeśli nam się nie uda? Totalnie nic. Chyba że planowaliśmy przeskoczyć z balkonu na balkon na 10-tym piętrze… (Ale to już nie jest śmiałe działanie, tylko oznaka totalnej głupoty i ignorancji wobec praw fizyki).

Spójrz:

  • czy Tomasz Edison wynalazłby żarówkę, gdyby zniechęcił się po pierwszej nieudanej próbie? *
  • czy Michael Jordan doszedłby do swojego poziomu, gdyby poddał się po pierwszej porażce na studiach?
  • czy bracia Wright skonstruowaliby samolot, gdyby dali się przekonać sąsiadom, że to, co próbują zrobić, jest bez sensu?

Gdyby dziesiątki albo setki lat temu każdy myślał, że się nie da – gdyby nikt „nie śnił z rozmachem” – to nadal biegalibyśmy z pałką za mamutami i mieszkali w lesie (niczego oczywiście nie ujmując naszym drogim protoplastom). Nie byłoby telefonów, komputerów, samochodów, bezprzewodowego internetu, serialu Simpsonowie, brytyjskiej Królowej, Empire State Building i lodów na patyku. Nocami siedzielibyśmy po ciemku, świat z góry oglądałyby tylko ptaki i wciąż myślelibyśmy, że księżyc zrobiony jest z sera.

A teraz wyobraź sobie, że każdy człowiek na ziemi zawsze „śniłby z rozmachem”. Nawet, gdyby udało mu się zrealizować tylko 1 próbę na 10 (ba – na 100 albo 1000), to pewnie i tak na zakupy po pracy teleportowalibyśmy się trzy galaktyki dalej 😉

Co możesz zrobić

Nie podam ci gotowych pomysłów. Sam wytęż szare komórki 🙂

Podam ci za to jedną radę: spisz wszystkie swoje pomysły, cele, plany i marzenia w jednym, godnym zaufania systemie (GTD się kłania **). Wszystkie, także te szalone, ciężkie, nawet mało realne (nie oceniaj ich na etapie wypisywania). Potem usiądź wygodnie w ulubionym fotelu albo na ulubionym krześle, zaciągnij się zapachem kawy („Tak w ogóle to nie lubię herbaty” cytując klasyka ***) i przejdź do działania: przy każdym punkcie z listy wypisz, jaki jest konieczny pierwszy krok, by zrealizować dany pomysł. Kto wie, może nawet ten lot na księżyc okaże się bardziej prawdopodobny, niż ci się wydaje? 🙂

I pamiętaj: nie bój się śnić z rozmachem 😀

Bartosz F. Zdzienicki

___

PRZYPISY:

* No dobra, nie ma całkowitej zgodności co do tego, czy to Edison wynalazł żarówkę i ile prób na to potrzebował. Według niektórych udoskonalił on już istniejący wynalazek albo nawet tylko nadzorował pracujących dla niego ludzi. Nie było mnie tam, więc nic na sto procent napisać nie mogę. I nie zamierzam się kłócić z historykami 😀 Jedno jest pewne, Tomasz Edison wielkim naukowcem i wynalazcą był, a gdyby się szybko poddawał, niczego by nie osiągnął 😉

** GTD (Getting Things Done) – bardzo popularna i niezwykle skuteczna metoda zarządzania zadaniami i czasem. Jej twórcą jest David Allen. Opisał ją w wydanej w 2001 roku książce „Getting Things Done. The Art of Stress-Free Productivity” (w języku polskim wydana kilka lat później pod tytułem „Getting Things Done, czyli sztuka bezstresowej efektywności”).

*** „Tak w ogóle to nie lubię herbaty” – fragment piosenki „Zapiekanka” nieistniejącego już częstochowskiego zespołu punk-rockowego Pani.Ka.

Jedna uwaga do wpisu “Nie bój się śnić z rozmachem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *