3, 2, 1… Chodźmy!

Chodźmy

My, ludzie, jesteśmy z natury niezwykle interesującymi bestiami. Choćbyśmy nie wiem, jak bardzo się tego zapierali i chcieli, aby było inaczej, jesteśmy istotami stadnymi. Pomijając jakieś odosobnione przypadki, chcemy przebywać z innymi, imponować im i ich naśladować. Od otaczających nas przedstawicieli tego samego gatunku przejmujemy różne sposoby zachowań i sami stajemy się dla niektórych wzorem.

Jeśli więc ciągnie nas w życiu do osiągnięcia czegoś więcej, to nic dziwnego, że dążymy do kontaktu z tymi, którzy doszli już do konkretnych rezultatów i reprezentują sobą więcej, niż zdecydowana większość tych, którym się po prostu nie chce (lub którzy nie wiedzą, że mogą więcej).

Mentoring

Ot i z tego wynika też cała heca z ideą mentoringu. Szukamy kogoś, kto w swoim życiu osiągnął to, do czego sami dążymy. Chcemy go poznać, a jego doświadczenie wykorzystać w naszym życiu. W pigułce dostać to, do czego on nierzadko dochodził długimi latami i poprzez różne (czasem bolesne) doświadczenia.

Czy coś takiego nie jest pasożytowaniem? Nie. Bo skoro możemy (a nawet powinniśmy) uczyć się na cudzych błędach, to tym bardziej warto korzystać z dobrych wzorców. Poza tym na mentoring muszą zgodzić się obie strony.

Power Walk

Sam korzystam z pomocy mentora. A jedną z metod współpracy jest coś, co razem z nim nazywamy Power Walkiem. Co prawda może odpowiedniejsze byłoby określenie Mentoring Walk, a Power Walk pozostawienie dla jednego z rodzajów ćwiczeń aerobowych – szybkiego marszu. Ale co tam. Grunt, że wiadomo, o co chodzi. Power Walk, bo dodaje mocy. Dodaje sił. Nakręca w pozytywny sposób.

Po takim energetyzującym spacerze motywacyjne baterie są naładowane w 100%. Aż chce się dążyć do wielkich rzeczy. Chce się uczyć. Chce się pracować.

Zapraszam cię więc na wspólny wirtualny spacer pod szyldem Power Walka. Nie jestem co prawda autorytetem w dziedzinie motywacji bądź rozwoju osobistego. Sam dopiero – mimo 27 wiosen na karku – wiele się uczę (i przyznaję: sporo lat po prostu zmarnowałem. W miejscu, w którym jestem obecnie, powinienem być już dawno temu). Ale razem możemy przecież osiągnąć więcej. Ja będę motywował i doradzał tobie. A ty, jeśli tylko tego chcesz, możesz (np. poprzez komentowanie moich artykułów) dzielić się ze mną doświadczeniem i wiedzą w danym temacie, motywować i doradzać mnie.

Zachęcam cię więc do aktywnego udziału we wspólnym Power Walku. Spacerze dla tych, którzy chcą od swojego życia o wiele więcej.

A więc 3, 2, 1… Chodźmy! 🙂

Bartosz F. Zdzienicki

Jedna uwaga do wpisu “3, 2, 1… Chodźmy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *